na start .:. forum .:. blog .:.   English versionkontakt / nota prawna
O nas
Fundacja Copernicus Project
Statut
Władze fundacji
Zespół Copernicus Project
Sprawozdania finansowe
dla prasy
Projekty
Near Space Program w Polsce
Plan lotów
Podsumowanie lotów
Lista rekordów
 
 

Szkółka Techniczna
Szkółka Technicznie - historycznie
zgłoszenia do Szkółki
 
 
Artykuły
miniSAT micro
Polecamy
materiały video
galerie
Współpraca
Napisali o Nas
Artykuły
Lot CP05 w obiektywie Marka Wodzińskiego
pokaż powiększenie
Lot CP03 w obiektywie Marcina SQ2FRG
pokaż powiększenie
Lot CP06_CP07 podjęcie kapsuły w obiektywie Jakuba SQ2WB oraz Marcina SQ2FRG
pokaż powiększenie
więcej galerii »»
CP17 - z głową w chmurach

W piątek wieczorem wydrukowałem ostatnią wersję procedury startowej. To zakończyło definitywnie przygotowania do sobotniego startu. Wszystkie szczegóły zostały dopracowane, sprzęt spakowany i gotowy do drogi.

Pobudka o 4:15, a wyjazd już o 5:00. Do Włocławka dojeżdżam bez problemów, choć droga dziurawa J. Przez radio słyszę, że ekipa już zbiera się na parkingu przed jednym z centrów handlowych. Szybkie przywitanie z kolegami i już ruszamy kolumną składającą się z czterech samochodów w dalszą drogę. Paweł prowadzi nas sprawnie i bezpiecznie, aż do pierwszego przystanku. Teraz już tylko godzina drogi i będziemy na miejscu.

Jaworzno koło Wielunia, to cel dzisiejszej wyprawy. To tam odbywa się coroczne spotkanie radioamatorów z całej Polski. Mnóstwo namiotów, przyczep kempingowych oraz anten widać już daleko z drogi. Teraz mamy pewność, że trafiliśmy na miejsce.

Przejechane 270 kilometrów czujemy w „plecach”, ale nie czas na odpoczynek. Trzeba przygotować wszystko do startu CP17.

Organizatorzy zadbali o dobre miejsce dla naszej ekipy. Ustawiliśmy samochody i spokojnie przystąpiliśmy do rozładunku ekwipunku. Wyznaczenie strefy zero, rozłożenie podłoża pod powłokę balonową, butla z helem, wszystko już na swoim miejscu.

Pod przygotowanym namiotem koledzy zaczynają prezentować nasz sprzęt. Zainteresowanie jest spore, wszyscy dopytują o szczegóły techniczne przemiennika. Z ochotą opowiadamy o jego budowie w tym samym czasie testując nasz nowy odcinacz. Ostatnie testy przechodzą pomyślnie.

Około 11:00 dzwonimy tradycyjnie do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, aby ostatecznie potwierdzić nasz start. Kolejny telefon do FIS w Krakowie i już wiem, że możemy startować o wyznaczonej porze.

Teraz już zgodnie z procedura startową potwierdzamy działanie poszczególnych elementów kapsuł. Poprawność działania potwierdzana jest pisemnie na karcie procedury.  Działają trackery, przemiennik, odcinacz. Wszystko spięte olinowaniem i gotowe do startu.

W tym samym czasie ekipa zaczyna napełnianie powłoki balonowej helem. Idzie nam bardzo dobrze. Jesteśmy gotowi przed czasem.

Teraz pomiar wagi:
- Kapsuła 1 – 390 g
- kapsuła 2 – 230 g
- kapsuła 3 – 570 g
- logger – 210 g
- spadochron wraz z olinowaniem 250 g

Razem mamy 1650 g ładunku. Wszystko zgodnie z planem.

 Jeszcze chwila i startujemy. Wokół strefy zero gromadzi się coraz więcej osób zainteresowanych startem. Mimo wykonywanych czynności staramy się odpowiadać na zadawane nam pytania. Najczęstsze z nich dotyczą wysokości i długości lotu. Wielu krótkofalowców dostraja jeszcze swoje radia do częstotliwości pracy przemiennika SR0FLY.

Zbliża się czas startu. Wszyscy głośno odliczają: dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa, jeden, GO !!

Balon idzie szybko do góry. Zaczyna być gwarno na przemienniku. Wiele stacji woła korzystając z możliwości przeprowadzenia nietypowej łączności.

W tym samym czasie nasza ekipa zasiada przed ekranem laptopa i zaczyna śledzić przemieszczający się obiekt. Każda transmisja z kapsuły niesie informacje o położeniu i wysokości. Dzięki temu praktycznie w czasie rzeczywistym monitorujemy jego przemieszczanie.

Powoli przekraczamy wysokość 30 tysięcy metrów. Powłoka balonową pęka przy wysokości 30447 m i rozpoczyna się dynamiczna faza opadania.

W trakcie tego lotu postanowiliśmy przetestować nowy układ odcinający. Zapada decyzja o wykonaniu kontrolowanego odcięcia na wysokości 10 tysięcy metrów. Z wypiekami na twarzy oczekujemy, kiedy nasz ładunek zbliży się do założonej wysokości. Paweł wyposażony w radio wysyła zakodowaną informację, która rozpoczyna procedurę odcinania. Po odczekaniu 7 sekund widzimy na ekranie, że komunikat wysyłany przez kapsułę zmienił się automatycznie na „balon odcięty” – to znak, że wszystko zakończyło się sukcesem.

W tym samym czasie śladem przemieszczającego się ładunku podąża nasza ekipa Tracking & Recovery, która ma za zadanie podjęcie kapsuł po bezpiecznym lądowaniu. Jesteśmy na miejscu chwilę po przyziemieniu i zabezpieczamy kapsuły.

Odzyskanie ładunku kończy kolejną przygodę z lotem do granic atmosfery. Dzięki przemiennikowi SR0FLY zrealizowano kilkaset łączności przez stacje z Polski i krajów ościennych.

Wszystkim serdecznie dziękujemy za pomoc w realizacji lotu CP17.

Szczególne podziękowania kierujemy do Piotra Skrzypczaka (SP2JMR) za przychylność Prezydium Zarządu Głównego Polskiego Związku Krótkofalowców, jak również za finansowe wsparcie dla tej misji.



Dodaj artykuł do:
del.icio.us
facebook.com
google bookmarks
mixx.com
reddit.com
stumbleupon.com
wykop.pl
digg.com
furl.net
gwar.pl
myspace.com
slashdot.org
wpigulce.net

 Partnerzy Projektu:
 
Fundacja Praca na Tak
 



  
Copyright © Copernicus Project '2007Powered by Web & Art sp. z o.o.
Licencja Creative Commons O ile nie jest to stwierdzone inaczej, to materiały prezentowane w tym serwisie, stworzone w ramach działań Fundacji Copernicus Project,
są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.